Barbarzyńscy sąsiedzi Polski

O wszystkim co nie pasuje do pozostałych for np.: Hobby, Muzyka, Kino, Film, TV, Sport, Gry i zabawy, Internet, Książki

Moderatorzy: zielonyszerszen, s_wojtkowski, sinar

ODPOWIEDZ
andy
Ekspert
Ekspert
Posty: 1223
Rejestracja: 03 lip (sob) 2004, 02:00:00

Barbarzyńscy sąsiedzi Polski

Post autor: andy » 15 paź (sob) 2005, 11:37:24

Onet.pl zamiescił dwa dni temu "sensacyjnego" newsa:

"Rosja jest i pozostanie najważniejszym sąsiadem Niemiec na Wschodzie" - podkreślił Helmut Kohl podczas spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem.
Prezydent Rosji Władimir Putin wyraził nadzieję, że pod rządami nowej chadeckiej kanclerz Angeli Merkel stosunki pomiędzy obydwoma krajami będą się pomyślnie rozwijały.

Putin, który przyjaźni się z ustępującym socjaldemokratycznym kanclerzem Gerhardem Schroederem, w czasie ostatniej wizyty w Niemczech we wrześniu, niedługo przed wyborami w tym kraju, spotkał się z panią Merkel. Z zadowoleniem przyjął wtedy jej zapewnienia o kontynuowaniu strategicznych stosunków między Niemcami a Rosją.


Proszę wybaczyć słownictwo, ale mamy wyjątkowo posranych sąsiadów.

Proponuję zacząć zbierać podpisy pod ustanowieniem nowych uroczystości państwowych upamiętniających takie np. wydarzenia, jak:

* zwycięstwo Polaków nad germańskimi najeźdźcami pod Cedynią (24 czerwca 972 (i kilkadziesiat poźniejszych efektownych zwycięstw nad rozmaitymi germańskimi wynalazkami przez Chrobrego, Łokietka, Jagiełłę aż po generała Maczka i Holandię)

* bilans bitew i wojen z Moskalami jest jeszcze bardziej korzystny. Może wystarczy zdobycie Moskwy przez hetmana Żółkiewskiego po serii efektownych zwycięstw 8 września 1610 roku (po stronie Moskwiczan walczyli także zaciężni Anglicy, Francuzi, NIEMCY, Flamandowie i inna zbieranina.

Może nie powinienem tak sie emocjonować głupotą politków niemieckich i rosyjskich, ale mamy 2005 rok, jesteśmy w NATO i tzw. Unii Europejskiej.

Świat jest targany niepokojami. Europa pełna antagonizmów. A tu znów Rosjanie i Niemcy zaczynają flirty. Najpierw rurorociąg, teraz jakieś pajacowanie o sąsiedztwie. Może szkoda, że alianci pozwolili Niemcom odbudować kraj po II wojnie (był realny plan, aby zaorać i zasiać ten kraj), a ZSRR nie rozpadł się tak na dobre, albo że mityczny ów meteroryt przyczesał w Syberię, a nie gdzieś bardziej na Zachód ;-)

sinar
Loża WSR
Loża WSR
Posty: 7525
Rejestracja: 14 cze (sob) 2003, 02:00:00

Post autor: sinar » 15 paź (sob) 2005, 12:15:41

Tez sie wkurzylem jak czytalem ten tekst kilka dni temu. A moze tak warto porozmawiac z naszymi serdecznymi sasiadami z Chin :mrgreen:

Rosjanie obchodza oswobodzenie Kremla w 1612 jako swieto narodowe. Wypada akurat w dawne swieto rewolucji pazdziernikowej. Widac pewna analogie jak przy wprowadzaniu chrzescijanstwa gdy podmieniano swieta. Ale nie o tym chcialem. Mysle ze 8 wrzesnia bylby piekny dniem do swietowania. Rany takie jak 17 wrzesnia trzeba pamietac ale w koncu warto uczcic jakies pozytywne zdarzenia w naszej historii a takim bylo przejecie Kremla. Nie udalo sie to nawet Napoleonowi.

Awatar użytkownika
s_wojtkowski
Wyrocznia WSR
Wyrocznia WSR
Posty: 12706
Rejestracja: 14 sty (śr) 2004, 01:00:00

Tusk czy Kaczyński - to jest to pytanie!

Post autor: s_wojtkowski » 15 paź (sob) 2005, 12:57:17

Trudna rada. Nasze położenie tzw. geopolityczne jest trudne i niewiele da się z tym zrobić. Nie wiadomo za bardzo jak wobec naszych trudnych sąsiadów postepować: (1) przyjąć postawę bardziej ugodową (choć oczywiście bez poniżania się w stylu Kwaśniewskiego) czy też (2) forsować politykę quasi-konfrontacyjną i ostrą dyplomację (choć oczywiśie bez grupowania siłpolskiej armii na naszej granicy wschodniej). Zauważcie, że wybór między (1) a (2) to trochę wybór z nadchodzącej niedzieli...
Ostatnio zmieniony 15 paź (sob) 2005, 15:00:35 przez s_wojtkowski, łącznie zmieniany 1 raz.

andy
Ekspert
Ekspert
Posty: 1223
Rejestracja: 03 lip (sob) 2004, 02:00:00

polityka polska

Post autor: andy » 15 paź (sob) 2005, 13:36:29

To prawda. I w materii położenia i niedzielnych wyborów. Jednak zarówno rządy postkomunistów jak i tzw. solidarnościowe podkreślały zazwyczaj dości zgodnie i ...solidarnie, że z wszystkimi, ze tak powiem, szło się dogadać. Z Ukrainą, Izraelem, Litwą, Brukselą / Unią itd. Chodzi mi o wolę rozmaitych nacji do wypracowanie wspólnej polityki na rzecz pojednania, oficjalnych przeprosin, ważnych gestów i sybolicznych "eventów", głównie jeśli idzie o interpretację wydarzeń historycznych.

Ze wszystkim szło się dogadać poza Rosją. Rosją, która zakompleksiona widać okrutnie, ignorowała każdą niemal inicjatywę strony polskiej zmierzającą do jakiejś sensownej polityki, współpracy itp.

Niemcy z kolei to chyba "zawsze" będą już obarczone Szaleństwem i Obłędem 1933-1945. I to pewnie dlatego spoczywa na nich szczególna odpowiedzialność i troska o gesty, deklaracje, poczynania. Te wszystkie inicjatywy Wypędzonych, kuriozalne Centrum w Berlinie usiłujące zrównać winę Aliantów ze zbrodniami nazistów niemieckich.

Poza tym z perspektywy historycznej nie musimy chyba patrzeć z rozpaczą na położenie Polski. Czasy zmieniają się, różnie wieją wiatry historii. Sądzę, że siła Polaków było zawsze przywiązanie do wolności i odwaga i waleczność. Jeśli udałoby się coś poprawić w materii gospodarności, przedsiębiorczosci, jakości polskiej dyplomacji za kilka pokoleń takie kurioza jak to doniesienie o "granicy niemiecko - rosyjskiej" bedą w Polsce wzbudzały co najwyżej politowanie. Bo dlaczego nie miałoby tak być? Chyba nikt nie wierzy w jakieś wieczne fatum, nieszczęście i pecha Polski? Wszak I Rzeczpospolita miała się przez wieki całe całkiem nieźle.

Z II RP też pod pewnymi względami w różnych okresach w ciągu zaledwie lat 20. tragicznie nie było.

Myślę, że zdecydowanie nie o chowanie urazów chodzi, ale o poczucie własnej wartości historycznej, kulturowej. Także nie o podtrzymywanie stereotypów niedobrych Rosji i Niemiec jako wrogów Poslki. Ale jeśli dzieją się takie rzeczy, takie gesty i padają tak głupie słowa jak sąsiedztwo na Wschodzie, tak prymitywne "zagrywki" jak przepychanki z rurociągiem trzeba chyba reagować stosownie do poziomu na jaki "wznoszą się" nasi kochani sąsiedzi.

Grecja znacznie dłużej bo na 500 lat znalazła się w objęciach Turcji. Ale przetrwała i już dawno pozbyła się kompleksu i lęków wobec (teoretycznie) ciągle silniejszego sąsiada. I lepiej przędzie gospodarczo, kulturalnie, częściej wygrywa niż przegrywa w sporcie z Turkami. Irlandia także jak wiemy "fajną" historię ma i położenie i historię. I także pod nosem niegdysiejszego giganta, Anglii, jest teraz bodaj najbogatszym i najbardziej atrakcyjnym krajem w UE. Nie jesteśmy jedyni, których historia nie oszczędzała. I nie powinniśmy być jedynymi, którzy zanadto lękają się demonów przeszłości.

sinar
Loża WSR
Loża WSR
Posty: 7525
Rejestracja: 14 cze (sob) 2003, 02:00:00

Post autor: sinar » 23 paź (ndz) 2005, 18:04:27

To tak ku pokrzepieniu serc. I na przekor polskim dziwnym fobiom kolejny tekst z Onetu.

Merkel: Caryca Katarzyna wzorem silnej kobiety

Przyszła kanclerz Niemiec Angela Merkel uważa rosyjską carycę Katarzynę II za wzór "silnej kobiety".

Merkel powiedziała w wywiadzie dla dziennika "Bild am Sonntag", że wprowadzając się do Urzędu Kanclerskiego zamierza zabrać ze swego biura w siedzibie CDU portret Katarzyny II.

"Katarzyna Wielka była pod pewnymi względami, lecz z pewnością nie we wszystkim, wzorem silnej kobiety" - wyjaśniła w opublikowanym w niedzielę wywiadzie desygnowana na kanclerza Niemiec szefowa CDU.

"Caryca nie miała łatwego życia" - pisze "Bild am Sonntag". Jako młoda wschodnioniemiecka księżniczka Sophie Friederike Auguste z księstwa Anhalt-Zerbst przyjechała do Rosji i została wydana za mąż za rosyjskiego następcę tronu. Musiała przebijać się w wyjątkowo trudnych warunkach panujących na rosyjskim dworze, choć na początku nikt nie traktował jej poważnie - czytamy w gazecie.

"Katarzyna rozszerzyła rosyjskie imperium stając się jedną z najpotężniejszych kobiet Europy" - napisał lapidarnie "BamM".

Katarzyna II (1729-96) była cesarzową Rosji od 1762 roku. W 1745 roku poślubiła księcia holsztyńskiego Piotra Ulryka, późniejszego Piotra III. Po objęciu przez niego władzy dokonała przewrotu pałacowego i sama ogłosiła się cesarzową Rosji. Wobec Polski prowadziła politykę stopniowego ograniczania suwerenności. W rezultacie doprowadziła do trzech rozbiorów Polski i abdykacji króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.


No jak widac kolejno kanclerze Schroeder, Kohl i Merkel robia wszystko by uspokoic nasze niepokoje ;) Ja rozumiem ze nikt nas po glowce glaskac nie bedzie. Ale jakby nie bylo to sa dyplomaci i powinni przy wypowiedziach brac pod uwage nie tylko poprawe i zaciesnianie stosunkow z Rosja ale tez inne kraje w Europie Srodkowej czy Wschodniej. A nie wmawiac im pozniej ze sie wypinaja na Europe albo tak jak nam ze jestesmy koniem trojanskim Stanow

ODPOWIEDZ